Aparat fotograficzny z wymienną optyką

E-kurs, który właśnie rozpoczynasz to kurs specjalny. Jego zadaniem jest przeprowadzenie Cię od samego początku do miejsca, w którym samodzielnie rozwijać będziesz umiejętności i zdobywać wiedzę - w kierunku, który uznasz za najbardziej odpowiedni dla siebie. Bazować przy tym będziesz na praktycznych umiejętnościach obsługi Twojego aparatu - bo sprzęt sam zdjęć nie zrobi, ale jego znajomość i umiejętność korzystania z coraz większych możliwości, jakie niesie umożliwi rozwinięcie fotograficznej pasji. Bez tej umiejętności niestety nie da się dzisiaj wiele osiągnąć. 

Wstęp

Nie da się ukryć, że nowoczesne aparaty fotograficzne kryją w sobie wiele tajemnic czekających na odkrycie. I choć to nie sprzęt czyni fotografa, to nawet potencjalnie znakomity twórca nie rozwinie w pełni swoich możliwości nie znając zasad działania posiadanego wyposażenia fotograficznego – zarówno tych podstawowych, jak i bardziej zaawansowanych. Jednocześnie lepsza znajomość własnego sprzętu zawsze pomaga w uzyskaniu dokładnie takich zdjęć, na jakich nam zależy.

 

Cyfrowe lustrzanki (na zdjęciu po lewej Nikon D610) i bezlusterkowcem (Sony A7s po prawej) to bez wątpienia najbardziej uniwersalne aparaty fotograficzne naszych czasów. (Fot. Nikon, Sony)

Edycja e-kursu jaką właśnie macie w ręce, zawiera informacje na temat tych rozwiązań stosowanych w aparatach cyfrowych, technologii fotograficznych i trendów, z jakimi może zetknąć się fotograf stawiający pierwsze kroki w zaawansowanej fotografii. Oczywiście - trudno nadążyć za wszystkimi nowinkami, ale to już taka cecha rynku współczesnej elektroniki, do której zdążyliśmy się przyzwyczaić. Warto zauważyć rosnącą rolę innych niż lustrzanki typów aparatów cyfrowych z wymienną optyką (głównie tzw. bezlusterkowców) - tej kategorii sprzętu nie da się już traktować inaczej, niż tylko jak pełnoprawnego partnera dla lustrzanek – choć wielu tradycjonalistom może być to nie w smak. Dlatego właśnie nasz e-kurs kierujemy do wszystkich Użytkowników, obecnych i przyszłych, systemowych aparatów fotograficznych. Tam, gdzie jest to niezbędne, uwzględniamy w tekście różnice w konstrukcjach obydwu typów urządzeń, ale jak sami się przekonacie, sytuacji takich będzie mniej, niż można się spodziewać. Nie zamierzamy także angażować się w dyskusje w rodzaju „który aparat lepszy”, ponieważ wychodzimy z założenia, że najlepszy aparat to taki, który najlepiej zaspokaja potrzeby Użytkownika – a te są już bardzo indywidualne.

 

Turysta z lustrzanką cyfrową klasy co najmniej średniej to obecnie zupełnie naturalny widok w każdym większym skupisku ludzkim. Zaawansowane aparaty cyfrowe z wymienną optyką już dawno przestały być towarem  zarezerwowanym dla najbardziej wymagających zawodowych fotografów i obrzydliwie bogatych amatorów. (Fot. Giuseppe Milo)

 

Aparat cyfrowy z wymienną optyką…

 

Może być to któryś z modeli szalenie popularnych ongiś cyfrowych lustrzanek – czyli tzw. aparatów DSLR (ang. Digital Single-Lens Reflex) – bądź też któryś z coraz bardziej popularnych systemowych aparatów bezlusterkowych, zwanych w skrócie bezlusterkowcami – tutaj nazewnictwo jest znacznie bardziej zróżnicowane i obejmuje takie skrótowce, jak CSC (ang. Compact System Camera), używany przez nas w tym materiale MSC (Mirrorless System Camera), DSLM (Digital Single Lens Mirrorless), czy chyba najbardziej fantazyjne określenie EVIL (skrót od Electronic Viewfinder with Interchangeable Lens). Niezależnie jednak od tego, w jaki ostatecznie system „wejdziecie” jako fotografowie, wstąpicie tym samym (lub już wstąpiliście) do grona Użytkowników tych zaawansowanych aparatów cyfrowych oferujących wspaniałe możliwości w zakresie wykonywania doskonałych technicznie i bardzo różnorodnych zdjęć, a także stojącymi na wysokim poziomie ergonomią i funkcjonalnością.

 

Nie sprzęt czyni fotografa – ale wiedza o tym, jak z niego korzystać. Lustrzanki cyfrowe i bezlusterkowce kryją w sobie wiele tajemnic, których poznanie może każdemu początkującemu fotografowi bardzo pomóc w rozwijaniu jego pasji. (Fot. M01229)

 

Żeby jednak w pełni wykorzystać ten potencjał, nie wystarczy znać na pamięć pełnej specyfikacji aparatu i wszystkich jego funkcji, a także pełnej oferty systemowych obiektywów. Znacznie ważniejsze od wszystkich tych sprzętowych aspektów sprawy jest określenie powodów, dla których zdecydujecie się na wykorzystanie tak specyficznego rodzaju aparatu.

 

Zapewne dla wielu z Was decyzja o zakupie lustrzanki poprzedzona została wnikliwym przemyśleniem tematu i odpowiedzeniem sobie na pytanie „jakie zdjęcia chcę wykonywać?” Jeżeli jednak nie, to chwile, które upłyną Wam na czytaniu tej lekcji powinniście wykorzystać na odpowiedzenie sobie na to pytanie. Im dokładniej bowiem sprecyzujecie Wasze zainteresowania fotograficzne, tym lepszy użytek zrobicie z tych wszystkich funkcji i możliwości Waszego sprzętu, jakie już niedługo poznacie. Dotyczy to również tych z Was, którzy aparat otrzymali w prezencie, bądź też nabyli go na fali lawinowo rosnącej popularności cyfrowych lustrzanek i bezlusterkowców, które w ostatnich lat stały się urządzeniami nie tylko szalenie rozpowszechnionymi, ale też przystępnymi cenowo.

 

Być może wydaje Wam się, że jest dla Was za wcześnie bądź za późno na zajmowanie się „poważną” fotografią. Jeśli tak, to macie rację – wydaje Wam się. Tylko ciągłe zgłębianie danego tematu daje biegłość w jego opanowaniu. Prawdziwy wstyd fotografowi z zaawansowanym sprzętem przynosi natomiast wieczne fotografowanie w trybie „zielonym” - bez jednej chociażby próby poznania swojego aparatu. (Fot. Mark Sebastian)

 

Być może w pewnym momencie okaże się, że w kręgu Waszych zainteresowań znajduje się rodzaj fotografii, do wykonywania których aparat cyfrowy z wymienną optyką nie będzie odpowiednim narzędziem. Jest to mało prawdopodobne, niemniej jednak możliwe – podobnie jak w każdej dziedzinie działalności człowieka, tak i w przypadku rzemiosła fotograficznego nie ma narzędzi sprawdzających się w absolutnie każdej sytuacji. Lustrzanki i bezlusterkowce są aparatami bardzo uniwersalnymi i do większości zastosowań wystarczy jedynie wypróbowanie nowych technik lub zaopatrzenie się w kilka akcesoriów, niemniej jednak nie jest to sprzęt nadający się do fotografowania absolutnie wszystkiego. Podobnie jak nikt z nas, kto deklaruje, że „ma zamiar fotografować wszystko” tak naprawdę tego nie robi. Kluczem do sukcesu w fotografii jest bowiem zawężenie pola swojej działalności do tego, co nas naprawdę interesuje. I jeżeli podczas czytania naszych lekcji uda wam się tej sztuki dokonać, to z całą pewnością czas poświęcony na lekturę będzie można uznać za dobrze wykorzystany – niezależnie od tego, jak dobrze uda Wam się poznać aparat.

 

Lustrzanki i bezlusterkowce jako podstawa systemu

 

Często można się spotkać z opinią, że najważniejszą cechą aparatu z wymienną optyką jest to, iż stanowi on część znacznie większej całości. Nie da się ukryć, że jest to bardzo ważny, a dla niektórych nawet najważniejszy element związany z używaniem aparatów DSLR i MSC. Przykładowo bowiem, to co większość laików lub początkujących fotoamatorów uważa za lustrzankę jest tak naprawdę zestawem składającym się z dwóch elementów: korpusu (ang. body) oraz obiektywu (ang. lens). Ponadto w skład każdego systemu lustrzankowego lub bezlusterkowego wchodzi znacznie więcej elementów: lampy błyskowe, układy zasilające, systemy sterowania i inne najrozmaitsze akcesoria. Wszystko to - dostępne zarówno w wersji firmowanej logiem producenta danej rodziny aparatów jak i produkty tzw. producentów niezależnych - tworzą ogromne bogactwo zwane systemem.

 

W systemie DSLR lub bezlusterkowym aparat jest wprawdzie elementem centralnym, lecz niekoniecznie najważniejszym, a już na pewno nie jedynym. (Fot. Canon)

 

Istnienie tak rozbudowanych systemów to jeden z głównych atutów świadczących o uniwersalności aparatów fotograficznych z wymienną optyką. Ten sam model, który służy „niedzielnemu fotopstrykaczowi” do wykonywania zdjęć wakacyjnych może po zmianie obiektywu i dodaniu lampy błyskowej stać się narzędziem fotografa ślubnego, z optyką makro sprawdzić się w rękach miłośnika owadów, a z małym obiektywem o ogniskowej 35 lub 50 mm stać się narzędziem rejestrującym życie ulicy w rękach jakiegoś następcy Henriego Cartier-Bressona.

 

Podział aparatu na niezależne elementy oznacza też, że z żadną z części nie musimy brać dozgonnego ślubu. Nie odpowiadający nam obiektyw możemy wymienić na inny – lepszy lub przeznaczony do zupełnie innych zastosowań. To samo dotyczy korpusu gdy ze starego, amatorskiego zdarzy się nam wyrosnąć lub przeciwnie - będziemy szukali czegoś lżejszego i prostszego w obsłudze. Lampę błyskową również możemy w dowolnej chwili kupić, a następnie sprzedać, gdy przekonamy się, że prawie jej nie używamy.

 

System to nie tylko produkty firmowe . Szczególnie w kwestii optyki na rynku istnieją silni producenci niezależni oferujący swoje produkty w wersjach dla wielu obecnych w sprzedaży systemów lustrzankowych i bezlustrowych. (Fot. Sigma)

 

Prócz niewątpliwych zalet, z kwestią „systemowego” charakteru lustrzanek i bezlusterkowców wiążą się oczywiście pewne niedogodności. Pierwszą, natychmiast przychodzącą na myśl są koszty zgromadzenia interesującego nas zestawu, choć akurat wrażenie tej niedogodności jest nieco złudne. Nikt przecież nie zmusza nas do nabywania najdroższego korpusu z możliwych i kompletowania zestawu profesjonalnej optyki – choć oczywiście perspektywa taka jest niewątpliwie bardzo kusząca. Dużym problemem natomiast jest zgromadzenie takiego zestawu, który będzie spełniał wszystkie nasze wymagania, a jednocześnie nie okaże się być przepłacony lub nadmiernie rozbudowany. Bądźmy jednak szczerzy: większość fotografów całymi latami dochodzi do tego, jaki sprzęt jest im tak naprawdę potrzebny w codziennej działalności.

 

 

Dobierając osprzęt nabywca musi brać pod uwagę wiele czynników, takich jak zapotrzebowanie na dany element zestawu, cenę, wagę i rozmiary (te dwa ostatnie to ważne elementy, które nie od razu zaczyna się doceniać, ale to szybko się zmienia) jakość wykonania, niezawodność itd. Z jednej strony proces ten sam w sobie potrafi być fascynującym zajęciem, z drugiej zaś może prowadzić – zwłaszcza u początkujących – do wielu frustracji i nieporozumień. Nie należy jednak unikać tego tematu, ponieważ liczne grono użytkowników tego typu aparatów nie wychodzących poza standardowy zestaw, czyli korpus i nabyty wraz z nim podstawowy obiektyw typu kit tak naprawdę korzysta tylko z ułamka możliwości oferowanych przez ich lustrzanki.

 

Czynniki decydujące o wyborze konkretnego systemu fotograficznego mogą być bardzo zróżnicowane – w tym też mało „fotograficzne”, jak choćby styl bycia. Już dawno minęły czasy, gdy wszystkie zaawansowane aparaty cyfrowe były do siebie podobne, a różnorodność zarezerwowana była wyłącznie dla modeli amatorskich. (Fot. Jay McLaughlin / Stylonylon)

 

Świadomie podjęta decyzja o zakupie lustrzanki lub aparatu bezusterkowego powinna być więc tak naprawdę decyzją związaną z wyborem konkretnego systemu. O ile bowiem zmiana obiektywu lub korpusu na inny, bardziej nam odpowiadający jest jeszcze dość prosta, o tyle przerzucenie się na inny system wymaga już znacznych nakładów czasowych i finansowych. Tymczasem początkujący fotografowie z reguły dysponują jeszcze zbyt skromną wiedzą na temat sprzętu i własnych wymagań, aby móc świadomie wybrać odpowiadający im system
(a rozwiązania różnych producentów potrafią się od siebie dość znacznie różnić).

 

Dlatego też dobrym pomysłem może być zakup aparatu należącego do tej samej rodziny, co sprzęt znajomych miłośników fotografii skłonnych do użyczenia nam części swojego wyposażenia. Tak naprawdę bowiem najczęstszą przyczyną chęci rozbudowy posiadanego zestawu o kolejne obiektywy lub wymiany starych na lepsze bywa przekonanie się, jakie możliwości daje nam sprzęt używany przez bardziej zaawansowanego kolegę.

 

Zalety i wady lustrzanek oraz bezlusterkowców

Jak już sygnalizowaliśmy, używanie sprzętu fotograficznego z wymienną optyką oznacza dla fotografa liczne korzyści. Jednak z robieniem zdjęć lustrzankami i bezlusterkowcami wiąże się też kilka niedogodności, o których warto pamiętać. W tej części przybliżymy najważniejsze zalety i wady aparatów DSLR i MSC – pamiętajcie jednak, że cechy te nie dla wszystkich będą równoważne. Wręcz przeciwnie: to, co dla większości osób będzie stanowiło wadę, dla pewnej węższej grupy fotografów może być zaletą. Z pewnością też w miarę poznawania zagadnień omawianych w kursie oraz rozwijania własnych umiejętności fotograficznych odkryjecie również inne zalety i wady posiadanego przez Was sprzętu.

 

Na przestrzeni minionych lat zaawansowane aparaty cyfrowe przestały być „tylko” doskonałym sprzętem fotograficznym. Obecnie są one reklamowane przez producentów jako element stylu życia – i jak się okazuje slogan ten w zasadzie nie mija się z prawdą. (Fot. Nikon)

 

Zaczniemy jednak od omówienia wad i zalet aparatów lustrzanek i bezlusterkowców potraktowanych jako jednej grupy urządzeń – korpusów z wymiennymi obiektywami. Natomiast w dalszej części lekcji pochylimy się nad kwestiami różnic (i tego, co z nich wynika) pomiędzy obydwoma omawianymi tutaj typami sprzętu fotograficznego.

 

 

Zarówno lustrzanki, jak i bezlusterkowce, należą do kategorii aparatów fotograficznych z tzw. wymienną optyką (nazywa się je też aparatami systemowymi). Cechą charakterystyczną tych urządzeń jest wspomniana już budowa modułowa: korpus, obiektyw, lampa błyskowa i inne akcesoria są niezależnymi urządzeniami, które można łączyć w zestawy fotograficzne. W porównaniu z tzw. aparatami kompaktowymi (czyli takimi, w których przynajmniej korpus i obiektyw stanowią jedną całość). Wiążą się z tym zarówno zalety i niedogodności.

Lepsza jakość techniczna wykonywanych zdjęć niż w przypadku większości aparatów kompaktowych. Jest to spowodowane w głównej mierze faktem zastosowania w aparatach DSLR i MSC układów światłoczułych (czyli matryc) o dużych rozmiarach (fizycznych – nie mylić z rozdzielczością podawaną w megapikselach).

 

W aparacie systemowym z żadną częścią zestawu nie trzeba brać dozgonnego ślubu. Jeśli zechcemy zmienić obiektyw na lepszy, to możemy to zrobić w każdej chwili, a jeżeli uznamy, że go nie potrzebujemy, to mamy możliwość jego sprzedania. (Fot. Martin Garcia)

 

Dodatkowo w lustrzankach obsługiwanych w sposób tradycyjny sensory te nie są zasilane przez cały czas, a jedynie w momencie wykonania zdjęcia. Pierwsza cecha wpływa pozytywnie na ilość światła docierającego do matrycy, natomiast druga powoduje, że zdjęcia przy ustawieniu wysokich czułości ISO odznaczają się niższym poziomem szumów.

 

Optyka przeznaczona dla lustrzanek i bezusterkowych jest również lepszej jakości niż obiektywy stosowane w większości modeli kompaktowych (poza najdroższymi i najbardziej rozbudowanymi aparatami). Przyczyna tego stanu rzeczy jest złożona – samo zastosowanie większego przetwornika obrazu ułatwia stworzenie szkła oferującego lepsze jakościowo zdjęcia (obraz rzutowany na małą matrycę musi odznaczać się lepszymi parametrami, aby dorównać temu, co oferuje optyka dla modelu o większym przetworniku), a i same obiektywy systemowe często projektowane są staranniej, niż szkła aparatów kompaktowych. Jest to szczególnie widoczne w przypadku bardzo wysokiej jakości obiektywów stałoogniskowych.

 

L1-10

Obiektywy aparatów systemowych – szczególnie te droższe – to konstrukcje znacznie lepiej dopracowane, niż optyka tańszych kompaktów. Również większa ilość miejsca na soczewki powoduje, że składowe elementy optyczne takich urządzeń mogą być lepiej zaprojektowane i wykonane. Na zdjęciu powyżej spreparowany obiektyw Canon z serii L w przekroju. (Fot. Dave Dugdale)

 

Układy automatycznego pomiaru i regulacji ostrości (czyli układy AF) w lustrzankach i bezlusterkowcach są projektowane z myślą o większej precyzji i prędkości działania, niż te spotykane w kompaktach. Dodatkowo w lustrzankach i coraz większej liczbie aparatów MSC stosowane są systemy AF oparte na tzw. detekcji fazowej, lub hybrydowe (wykorzystują one detekcję fazy jako układ wspomagający), które są znacznie szybsze niż najczęściej stosowane w kompaktach systemy pomiaru kontrastu. Jeśli zaś chodzi o ten ostatni sposób pomiaru ostrości (używa go większość aparatów bezusterkowych oraz lustrzanek w trybie Live View), to i on również w aparatach systemowych jest szybszy niż w kompaktach – szczególnie, jeśli obiektyw wykorzystuje zaawansowane mechanizmy regulacji AF, takie jak silniczki krokowe, czy ultradźwiękowe napędy pierścieniowe. Do tego bardziej zaawansowane lustrzanki i bezlusterkowce dysponują systemami przewidywania zmian położenia fotografowanego tematu (tzw. dobiegaczka – ułatwia wykonywanie zdjęć szybko przemieszczających się obiektów) lub jego śledzenia (tracking).

 

Profesjonalna lustrzanka cyfrowa może się wydawać ogromna, ale jej ergonomia jest tak dobrze opracowana, że nawet wielogodzinne sesje nie muszą nadmiernie zmęczyć fotografa przyzwyczajonego i znającego w pełni możliwości swojego sprzętu. (Fot. Jarosław Zachwieja)

 

Ergonomia. Większość lustrzanek i bezlusterkowców (zwłaszcza tych należących do tzw. segmentu średniego oraz bardziej zaawansowanych) to urządzenia odznaczające się bardzo wysoką ergonomią, opracowane z myślą o wygodnym fotografowaniu, a najczęściej też długotrwałym użytkowaniu bez robienia przerw. W stosunku do najlepiej zaprojektowanych modeli fotografowie stosują niekiedy powiedzenie, że dany model aparatu „aż klei się do ręki”. Ponadto bardziej zaawansowane modele mają wiele ważnych funkcji wyprowadzonych na korpus, dzięki czemu nie ma potrzeby grzebania się w menu urządzenia, aby np. zmienić czułość ISO, czy przełączyć się na tryb seryjny.

 

Obecność zaawansowanych narzędzi ułatwiających właściwe ustawienie ekspozycji oraz innych parametrów obrazu. Praktycznie wszystkie lustrzanki cyfrowe i bezlusterkowce umożliwiają też Użytkownikom bezproblemowe fotografowanie w trybie manualnym oraz w tzw. trybach kreatywnych, ręczne ustawianie ostrości oraz korzystanie z dobrodziejstw zapisu zdjęć w formacie RAW.

 

Brak opóźnienia w czasie reakcji aparatu na naciśnięcie spustu migawki (tzw. shutter lag). Dzięki temu lustrzanka lub bezlusterkowiec szczególnie dobrze nadaje się do rejestrowania scen dynamicznych – od wydarzeń sportowych, przez fotoreportaż, aż po takie codzienne sytuacje, jak bawiące się dzieci. Również szybkostrzelność aparatów tego typu jest znacznie lepsza, niż w przypadku kompaktów – często przekracza ona 10 klatek na sekundę.

 

Czy jesteś gotów wydać na osprzęt do ukochanego aparatu więcej niż na średniej klasy samochód? Jeżeli nie, to lepiej porzuć ambicję zaopatrzenia się w najlepsze dostępne na rynku obiektywy. Oczywiście nikt Ci nie każe tak robić, ale pokusa jest silna… (Fot. Canon)

 

 

Rozbudowa zestawu o nowe elementy i akcesoria wiąże się najczęściej ze sporymi wydatkami. Dla wielu miłośników fotografii nie potrafiących powiedzieć sobie „dość” aparat systemowy potrafi być prawdziwym „workiem bez dna”.

 

Praktyczny brak w ofercie jakiegokolwiek producenta obiektywów o zakresie ogniskowych zapewniających zoom większy niż 11- lub 12-krotny. Ponadto obiektywy o dużym przełożeniu (tzw. hiperzoomy) najczęściej odznaczają się bardzo przeciętnymi parametrami optycznymi.

 

Mimo iż lustrzanki z bezlusterkowcami łączy wiele (i z tego właśnie powodu obydwa rodzaje aparatów są tematem tego e-kursu), to występują pomiędzy nimi pewne zasadnicze różnice, które sprawiają, że aparaty DSLR i MSC są konstrukcjami kierowanymi do nieco innych grup odbiorców. Są one spowodowane głównie uwarunkowaniami technicznymi, które dokładniej omówione zostały dalej – tutaj natomiast skupimy się bardziej na kwestiach praktycznych, które sprawiają, że jedni fotografowie mogą się skłaniać bardziej ku lustrzankom, podczas gdy wymagania innych lepiej zaspokoją bezlusterkowce.

Większość lustrzanek cyfrowych (zwłaszcza po podłączeniu do nich jasnych obiektywów wysokiej klasy) odznacza się sporymi rozmiarami i wagą, przez co w pewnych sytuacjach mogą się okazać niewygodne w użyciu lub zbytnio rzucać się w oczy.

 

Przeciętna zaawansowana lustrzanka amatorska lub półprofesjonalna, taka jak np. Canon EOS 7d Mark II, czy Nikon D7100 waży mniej więcej od 750 do 1000 gramów. W przypadku bezlusterkowców połowa tego jest już zaliczana do wagi ciężkiej – klasyfikowany jako sprzęt profesjonalny Olympus OM-D E-M1 (na zdjęciu) czy Samsung NX1 ważą z baterią i karą pamięci około pół kg. (Fot. Olympus)

 

Wprawdzie w handlu dostępne są też modele mniejsze, kierowane głównie dla amatorów, jednak ich ergonomia często pozostawia sporo do życzenia.

 

Z kolei aparaty bezlusterkowe (nawet te o kształtach inspirowanych klasycznymi konstrukcjami lustrzankowymi) są konstrukcjami znacznie mniejszymi i lżejszymi, na co wpływ ma przede wszystkim brak komór lustra i pryzmatu wizjera. Niektóre modele (prym wiodą tu aparaty projektowane w stylu retro, inspirowane klasycznymi dalmierzowcami) to modele naprawdę małe, często pozbawione wystających profilowanych uchwytów. Aparat taki, szczególnie wyposażony w płaski obiektyw typu pancake (z ang. naleśnik) bez problemu daje się schować w kieszeni kurtki lub małej saszetce.

 

Lustrzanki oraz te bezlusterkowce, których konstrukcja była wzorowana na lustrzankach obsługuje się nieco inaczej, niż korpusy w stylu retro. Te pierwsze projektowane są z myślą o długotrwałym trzymaniu przy oku i generalna zasada dotycząca ich obsługi głosi, że wygodny korpus, to duży korpus. To jednak prowadzi do innych niedogodności: profesjonalne i półprofesjonalne lustrzanki są urządzeniami dużymi i ciężkimi, wymagają noszenia w torbach lub plecakach (szczególnie jeśli fotograf ma dodatkowe szkła, lampę błyskową i inne akcesoria) i potrafią być z tego powodu mocno kłopotliwe.

 

Wśród producentów bezlusterkowców nie brakuje firm, które zupełnie na poważnie podeszły do tematu wskrzeszenia ideologii pracy towarzyszącej aparatom sprzed 30-40 lat i osiągają na tym polu poważne sukcesy (na zdjęciu Fujifilm X-E2). W przypadku tradycyjnych lustrzanek jedyną tego rodzaju próbą w ostatnich latach był nieco karykaturalny Nikon Df. (Fot. Fujifilm)

 

Małym bezlusterkowcom bliżej pod tym względem do aparatów kompaktowych: są poręczne, łatwe do schowania i przewożenia, choć już niekoniecznie tak wygodne podczas długiej sesji fotograficznej. Bardzo dobrze natomiast fotografuje się nimi z biodra (szczególnie jeśli mają uchylny wyświetlacz LCD), a w trasie łatwo po nie sięgnąć, gdy tylko zobaczy się coś ciekawego. Dlatego właśnie szczególnie chętnie sięgają po nie fotografowie uliczni.

 

Jeszcze kilka lat temu wizjer elektroniczny (EVF) pod każdym względem uważany był za gorszy od lustrzankowego wizjera optycznego, o konstrukcji opartej na pryzmacie i matówce. I było tak nie bez powodu – sprawdzał się po prostu gorzej, mimo iż pokazywał (przynajmniej w założeniu) dokładnie taki sam obraz, jaki rejestrowała matryca aparatu.

 

Optyczny wizjer stosowany w aparatach DSLR w przeważającej liczbie przypadków był znacznie wygodniejszy w użyciu od używanych do kadrowania w innych aparatach cyfrowych wyświetlaczy LCD oraz wizjerów elektronicznych (EVF) i w odróżnieniu od optycznych wizjerów lunetkowych (stosowanych m. in. w aparatach dalmierzowych i takich konstrukcjach jak Fujifilm FinePix X100s) nie był obarczony tzw. efektem paralaksy – a więc obiekty oglądane w nim były na zdjęciu zachowywane w dokładnie takim samym położeniu.

 

Aby przekonać się, że nowoczesny wizjer elektroniczny może stanowić poważną konkurencję dla wysokiej jakości wizjera optycznego tradycyjnej lustrzanki, należy sięgnąć po któryś z topowych bezlusterkowców lub zaawansowany aparat z rodziny Sony SLT, np. model SLT-A77 II. Obraz oglądany przez taki wizjer potrafi pozytywnie zaskoczyć nawet najbardziej zatwardziałego tradycjonalistę. (Fot. Sony)

 

Jednak w miarę upływu czasu wizjery elektroniczne były doskonalone, a ich najpoważniejsze wady – przede wszystkim niska rozdzielczość wyświetlanego obrazu i nienajlepszy czas jego odświeżania – stopniowo eliminowano. I o ile jeszcze wizjery spotykane w tańszych i starszych modelach aparatów bezusterkowych są dalekie od doskonałości, o tyle już te, które montuje się w sprzęcie średniej i wyższej klasy potrafią oferować rozdzielczości rzędu 2,35 mln. punktów (co przekłada się na rozdzielczość 1024×768 pikseli w przypadku obrazu formatu 4:3) i odświeżanie na poziomie 60 kl./s. A jeśli dodać do tego dobre odwzorowanie kolorów najnowszych konstrukcji tego typu, to okazuje się, że wizjery elektroniczne mają też swoje zalety, którymi nie dysponują wizjery optyczne.

 

Do tych ostatnich zaliczyć można rzeczywisty wgląd w ekspozycję i kolorystykę, dostęp do wszystkich narzędzi widocznych na ekranie LCD oraz pomocy, które wiele aparatów oferuje w trybie ostrzenia manualnego Live View, czyli np. peaking albo powiększenie fragmentu sceny. Dodatkowo niektóre modele bezlusterkowców oferują wizjery wychylane, dzięki którym możliwe jest trzymanie aparatu na wysokości klatki piersiowej i kadrowanie jak w aparacie z wizjerem kominkowym. Warto też zauważyć, że wizjer elektroniczny często stanowi akcesorium dodatkowe dla aparatów zbyt małych, aby dysponować wizjerem wbudowanym. Jest tak np. w przypadku aparatów z rodziny Olympus PEN.

 

Obrotowy wizjer, jaki można spotkać w niektórych modelach aparatów bezusterkowych umożliwia wygodne fotografowanie z wykorzystaniem wizjera bez konieczności podnoszenia całego aparatu na wysokość oczu. Aparatów z wbudowanym wizjerem tego typu jest bardzo niewiele (powyżej jeden z przykładów – Panasonic LUMIX DMC-GX7), natomiast jest to funkcja często spotykana w wizjerach dołączanych, stanowiących wyposażenie dodatkowe aparatu. (Fot. Panasonic)

 

Oczywiście nie znaczy to, że wizjer w typowej lustrzance (zwłaszcza tej wysokiej klasy, szczególnie jeśli jest to sprzęt formatu 35 mm) nie oferuje już żadnych zalet. Dla wielu fotografów jest to nadal najlepszy i najwygodniejszy sposób kadrowania. Nie należy już natomiast traktować obecności w aparatach bezusterkowych wizjerów EVF jako wady (natomiast, podobnie jak w przypadku lustrzanek, da się wyróżnić lepsze lub gorsze wizjery w konkretnych modelach cyfrówek). Można natomiast mówić o odmiennych filozofiach pracy z aparatem i każdy powinien sam określić, jaki sposób bardziej mu odpowiada.

 

Lustrzanka jest aparatem (jak już wspomnieliśmy wcześniej) dużym i niestety głośnym. Znajduje się w niej sporo elementów ruchomych, które podczas pracy potrafią nieźle hałasować – prym wiedzie tutaj mechanizm podnoszący i opuszczający lustro. Sprawia to, że fotografowie korzystający z co głośniejszych modeli lustrzanek są w pewnych sytuacjach (np. w teatrze lub filharmonii) niezbyt mile widziani. Z kolei wszelkie funkcje tzw. cichego fotografowania wymuszają godzenie się na pewne kompromisy i np. przełączanie się na tryb Live View, czyli de facto fotografowanie w sposób typowy dla kompaktów i bezlusterkowców. Do tego fotograf z lustrzanką wyposażoną w duży obiektyw jest po prostu bardziej widoczny niż użytkownik małego bezlusterkowca, co w pewnych sytuacjach bywa niepożądane.

 

Fotograf uliczny potrzebuje małego, dyskretnego aparatu, aby fotografowani przez niego ludzie nie peszyli się obecnością aparatu i zachowywali naturalnie. Bezlusterkowiec lub mała lustrzanka amatorska (szczególnie z płaskim obiektywem typu pancake). (Fot. Olympus)

 

W aparacie bezusterkowym elementów mechanicznych jest znacznie mniej, a jedyny naprawdę głośny – czyli migawka – coraz częściej (dotyczy to też lustrzanek) zastępowany bywa konstrukcją hybrydową (mechaniczno-elektroniczną), która albo jest znacznie cichsza, albo też daje się przełączyć w tzw. tryb cichy. Do tego aparaty bezusterkowe prawie zawsze są mniejsze od nawet niewielkich lustrzanek amatorskich i z tego powodu dyskretniejsze.

 

Używana w sposób „typowy” lustrzanka charakteryzuje się znacznie dłuższym czasem pracy na jednym komplecie baterii, niż jakikolwiek inny typ aparatu. W działającej w „standardowy” sposób lustrzance (nie w trybie Live View) matryca pobiera prąd tylko w momencie robienia zdjęcia, a ekran tylko podczas przeglądania gotowych fotografii. Liczba zdjęć możliwych do wykonania na jednym ładowaniu akumulatora w lustrzance przewyższa wydajność aparatu kompaktowego kilka, a nawet kilkunastokrotnie.

 

Jeżeli potrzebny jest komuś aparat, który bez ładowania akumulatorów wykona kilka tysięcy zdjęć, to tradycyjna lustrzanka z uchwytem pionowym mieszczącym dodatkowy akumulator (lub dwa) będzie pod tym względem bezkonkurencyjna. (Fot. Nikon)

 

Jeśli zaś dodamy, że duże lustrzanki cyfrowe (szczególnie modele zaawansowane) mają najczęściej akumulatory o pojemności znacznie przekraczającej ogniwa mieszczące się w kompaktach czy małych bezlusterkowcach, a do tego producenci często opracowują dla nich dodatkowe zasobniki z zasilaniem (tzw. battery-packi w postaci pionowych uchwytów), to nic dziwnego, że przeciętna półprofesjonalna lustrzanka jest w stanie wykonać bez problemu powyżej tysiąca lub nawet dwóch tysięcy zdjęć, podczas gdy podobnej klasy bezlusterkowiec „poddaje się” przy około czterystu.

 

Aparat bezlusterkowy wypada na tym tle dosyć blado, choć i tak nieco lepiej, niż jeszcze mniejsze aparaty kompaktowe, w których dosłownie wszystko (łącznie z mechanizmem zoom w obiektywie) podczas działania pobiera prąd. Jest to cena, jaką użytkownik płaci za niewielkie rozmiary i wynikające z tego raczej skromne możliwości w zakresie wykorzystywania pojemnych ogniw zasilających – choć i tutaj zdarzają się wyjątki. Należy jednak pamiętać, że nawet jeśli używamy lustrzanki cyfrowej, ale korzystamy z dostępnego w niej trybu Live View, to zużycie prądu przez taki aparat drastycznie rośnie – do poziomu porównywalnego z bezlusterkowcem o matrycy tego samego typu.

Jak wspomnieliśmy na samym początku, w konstrukcjach typowych lustrzanek cyfrowych i bezlusterkowców można wyróżnić również cechy, które dla jednych mogą być zaletami, a dla innych wadami. Staraliśmy się unikać wymieniania tego typu cech, choć mamy świadomość, że np. znaczne rozmiary i waga bywają dla niektórych fotografów zaletą, z której potrafią oni świadomie korzystać (np. wykorzystując masę sprzętu jako dodatkowy element stabilizujący obraz). Ostateczna decyzja co do tego, jakie cechy sprzętu uznać za pożądane a jakie nie należy wszak przede wszystkim do Ciebie. Jeżeli więc jeszcze nie miałeś okazji nabyć swojego wymarzonego aparatu, to teraz – dysponując nową wiedzą nabytą podczas dotychczasowej lektury – zastanów się raz jeszcze, co będzie dla Ciebie najlepsze: klasyczna lustrzanka, czy mały i poręczny bezlusterkowiec (być może w stylu retro)?

 

Typ uprawianej fotografii często determinuje rodzaj używanego przez nas sprzętu. Trudno np. w obszarze dla prasy na stadionie sportowym zobaczyć fotografa bez wielkiej, reporterskiej lustrzanki z ogromnym obiektywem. I nic w tym dziwnego – trudno bowiem znaleźć lepszy aparat do realizacji tego zadania. (Fot. Phil Roeder)

Aparatem cyfrowym bez optyki nie sfotografowalibyśmy niczego. To obiektywy z ich oprzyrządowaniem towarzyszącym stanowią w dużej mierze o możliwościach sprzętu. Aby móc je właściwie konfigurować i dobierać, konieczna jest znajomość podstaw - które zaczniemy prezentować już teraz.

Obiektyw fotograficzny

 

Obiektyw fotograficzny - układ optyczny, którego zadaniem jest rzutowanie odwróconego obrazu na matówkę, matrycę światłoczułą lub film w aparacie fotograficznym.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233295/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-9.jpg

Budowa obiektywu Nikkor 24-120 mm 1:4 ED VR. Na schemacie widocznych jest 17 elementów optycznych w 13 grupach. Część soczewek wykonana została ze szkła niskodyspersyjnego (ED), trzy inne elementy są asferyczne (o specjalnym kształcie).

 

Rolą obiektywu jest takie zogniskowanie promieni świetlnych, aby utworzyły w określonej odległości od optycznego środka układu płaski, odwrócony stronami obraz o wielkości odpowiadającej rozmiarowi elementu światłoczułego w aparacie. Punkt, w którym powstaje ostro odwzorowany obraz nazywa się płaszczyzną obrazową, natomiast odległość pomiędzy nią, a centrum optycznym obiektywu - ogniskową. Aby na płaszczyźnie obrazowej ustawiony został ostry obraz, konieczne jest ustawienie właściwej ogniskowej, której wartość zależy od odległości położenia fotografowanego przedmiotu od obiektywu. We współczesnych obiektywach ogniskowanie następuje zwykle automatycznie przy wykorzystaniu systemu autofokusa, natomiast w starszych konstrukcjach optycznych należało właściwą odległość ustawić ręcznie. W nazwach i opisach obiektywów podawana jest zawsze najkrótsza dostępna w danym aparacie ogniskowa odpowiadająca ustawieniu ostrości na maksymalną odległość (nieskończoność).

 

Obiektywy najczęściej składają się z kilkunastu do ponad dwudziestu elementów optycznych (soczewek), które dodatkowo podzielone są na grupy. Dawniej w użyciu były również prostsze układy składające się z mniejszej liczby soczewek lub wręcz z pojedynczego elementu optycznego, jednak obecnie ich znaczenie jest marginalne. Dodatkowe elementy optyczne pozwalają zmniejszyć poziom wad optycznych (aberracji) i poprawić ogólną ostrość uzyskiwanego obrazu. Szczególnym przypadkiem obiektywu jest camera obscura, w której rolę elementu skupiającego światło pełni otwór o ściśle określonej dla danej ogniskowej średnicy.

 

Soczewki wykonywane są najczęściej ze szkła, często specjalnych odmian (np. fluorytowego), spotkać się jednak można również z soczewkami plastikowymi, a nawet płynnymi, w których odpowiedni kształt uzyskuje się za pomocą regulacji pola elektrostatycznego. Ponadto, oprócz soczewek, stosuje się niekiedy w obiektywach elementy optyczne innego rodzaju np. pryzmaty oraz lustra.

 

Ogólnie obiektywy podzielić można na:

  • zmiennoogniskowe - określane potocznie jako "zoom" - posiadają możliwość regulacji wartości ogniskowej w pewnym zakresie, dzięki czemu potrafią zastąpić większą ilość obiektywów o różnych kątach widzenia. Konstrukcja tego typu wymaga zastosowania dodatkowych elementów optycznych oraz może charakteryzować się niższą zdolnością rozdzielczą układu.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233285/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-4.jpg

Tamron 18-270 mm f/3.5-6.3 Di II VC - zmiennoogniskowy obiektyw wyposażony w system stabilizacji optycznej.

 

  • stałoogniskowe - właściwa ogniskowa jest w nich niezmienna, regulacji podlega jedynie ogniskowa przedmiotowa, konieczna do ustawiania ostrości. Obiektywy stałoogniskowe charakteryzują się na ogół większym otworem względnym (jasnością), lepszymi własnościami optycznymi, a także mniejszą wagą i prostszą konstrukcją w stosunku do obiektywów zmiennoogniskowych.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233297/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-10.jpg

Helios 44M-4 - manualny, stałoogniskowy obiektyw standardowy produkcji radzieckiej, stosowany w aparatach z gwintem M42 (Zenit, Praktica).

 

Kąt widzenia obiektywu zależny jest od ogniskowej oraz wielkości (przekątnej) elementu światłoczułego. Ze względu na uzyskiwane pole widzenia, obiektywy przyjęło się dzielić na:

  • szerokokątne - w ich wypadku odległość ogniskowa jest znacząco mniejsza od przekątnej elementu światłoczułego, a kąt widzenia większy od charakteryzującego ludzki wzrok. Szczególnym przypadkiem obiektywu szerokokątnego jest tzw. "rybie oko", czyli obiektyw o bardzo krótkiej ogniskowej i nieskorygowanej dystorsji beczkowatej, który pozwala uzyskać charakterystycznie zniekształcone zdjęcia.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233293/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-8.jpg

Zmiennoogniskowy obiektyw typu rybie oko: Canon EF 8-15 mm 1:4 L Fisheye USM.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233291/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-7.jpg

Przykład zdjęcia wykonanego obiektywem typu rybie oko. fot. Marcin Woźniak

 

  • standardowe – ich ogniskowa nie różni się znacząco od przekątnej matrycy lub filmu, a kąt widzenia jest zbliżony do ludzkiego wzroku. W przypadku formatu 36 x 24 mm, najczęściej stosowaną ogniskową standardową jest 50 mm, chociaż w tej kategorii mieszczą się również obiektywy o nieco mniejszych i większych wartościach.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233299/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-11.jpg

Nikkor AF-S 35 mm 1:1.8 G - obiektyw standardowy dla lustrzanek Nikona z sensorem o rozmiarze 23,6 x 15,8 mm (APS-C).

 

  • długoogniskowe (wąskokątne) – to obiektywy o ogniskowej przynajmniej dwukrotnie dłuższej od przekątnej pola obrazowego. Pozwalają na uzyskanie na zdjęciu powiększonego obrazu odległych obiektów. Do obiektywów długoogniskowych zalicza się (a w potocznym rozumieniu również utożsamia) teleobiektywy, czyli konstrukcje, w których odległość ogniskowa jest większa od długości obudowy.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233287/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-5.jpg

Sigma 105 mm 1:2.8 DG MACRO HSM - przykład teleobiektywu stałoogniskowego produkowanego z mocowaniami do różnych systemów.

 

Do ważnych parametrów obiektywów należą przede wszystkim:

  • format - informuje o tym, jaki może być największy rozmiar płaszczyzny (elementu światłoczułego lub matówki), na którą rzutowany jest obraz. Możliwe jest zastosowanie obiektywu większego formatu na filmie lub matrycy mniejszych rozmiarów, spowoduje to jednak zmniejszenie kąta widzenia układu. Natomiast po podłączeniu obiektywu mniejszego formatu do aparatu o większym elemencie światłoczułym, uwidoczni się silny spadek jasności i ostrości obrazu poza właściwym polem obrazowania obiektywu, przechodzący w całkowitą utratę obrazu.
     
  • ogniskowa – wartość podawana dla ustawienia ostrości na nieskończoność. Ogniskowa pozwala także wyznaczyć kąt widzenia obiektywu dla danego formatu sensora obrazowego lub filmu. W przypadku obiektywów zmiennoogniskowych podawany jest cały zakres dostępnych ogniskowych.
     
  • jasność – to największy dostępny otwór względny obiektywu (najmniejsza wartość przysłony). W niektórych obiektywach zmiennoogniskowych również ten parametr jest zmienny i podaje się wówczas jego zakres.
     
  • mocowanie i system - określają, do jakiego typu aparatów można zamocować dany obiektyw oraz informują o zgodności z automatyką stosowaną przez poszczególnych producentów sprzętu fotograficznego.
     
  • średnica gwintu mocowania filtru – wyznacza rozmiar możliwych do zamocowania filtrów. W niektórych obiektywach stosowanie filtrów może być niemożliwe, ewentualnie wymagane mogą być filtry specjalnej konstrukcji.

 

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233279/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-1.jpg

Pochodząca z 1544 roku rycina obrazująca działanie kamery otworkowej (camera obscura).

 

Za pierwszy obiektyw w ogólnym znaczeniu tego słowa przyjęło się uważać camerę obscurę (kamerę otworkową) - wynalazek starożytny, o trudnej do ustalenia dacie. Wykorzystywana ona była przez astronomów do obserwacji Słońca oraz przez malarzy, gdyż pozwalała lepiej zrozumieć i odtworzyć na obrazie perspektywę. W XVI wieku zaczęto podejmować próby zastąpienia otworka w kamerze pojedynczą soczewką skupiającą, co pozwalało podnieść jasność układu. Camera obscura wciąż ma swoich zwolenników, którzy wykorzystują ją w dziedzinie fotografii otworkowej.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233283/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-3.jpg

Schemat obiektywu Wollastona, stosowanego w ulepszonej kamerze otworkowej (camera lucida) oraz pierwszych aparatach fotograficznych.

 

Pierwszym soczewkowym obiektywem zastosowanym w fotografii był układ zaprojektowany przez Williama Hyde’a Wollastona, który w roku 1828 Joseph Nicéphore Niépce, jeden z pionierów fotografii, zastosował w aparacie swojej konstrukcji. Wraz z rozwojem techniki udoskonalać zaczęto również układy optyczne. Pojawiły się układy wieloelementowe, takie jak skonstruowany w 1840 roku obiektyw Petzvala. W 1931 roku światło dzienne ujrzał pierwszy obiektyw zmiennogniskowy, który znalazł zastosowanie w kamerze filmowej. Na egzemplarz przeznaczony do lustrzanki małoobrazkowej trzeba było jednak poczekać aż do roku 1959. W latach osiemdziesiątych, wraz z wprowadzeniem pierwszych systemów autofokusa do lustrzanek, pojawiły się również zgodne z nimi obiektywy. W następnej dekadzie do obiektywów wprowadzono również system stabilizacji, który, dzięki ograniczeniu przenoszonych drgań, pozwala na wydłużenie ekspozycji podczas fotografowania z ręki.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/233281/fotografia-od-a-do-z-obiektyw-2.jpg

Opracowany w 1840 roku obiektyw Petzvala składał się z czterech soczewek w dwóch grupach optycznych. Możliwe było osiągnięcie za jego pomocą kąta widzenia około 30 stopni oraz otworu względnego f/3.7.

Po tym wstępie warto jeszcze dokładniej omówić główne typy obiektywów - każdy z nich ma swoje wady i zalety i będzie pierwszym wyborem w konkretnych sytuacjach, a w innych - co najwyżej koniecznością. 

Obiektyw stałoogniskowy

 

Obiektyw stałoogniskowy – rodzaj obiektywu, którego ogniskowa ma stałą, niezmienną wartość.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/237384/fotografia-od-a-do-z-sigma-50-14.jpg

Sigma 50 mm f/1.4 EX DG HSM – stałoogniskowy obiektyw standardowy produkowany w wersjach z mocowaniami do najpopularniejszych lustrzanek.

 

Obiektyw stałoogniskowy charakteryzuje się mniejszą ilością soczewek oraz prostszą budową od konstrukcji zmiennoogniskowych. Dzięki temu jakość uzyskiwanego obrazu jest wyższa, a poziom wad optycznych (aberracji) niższy niż w "zoomach" wyprodukowanych z tych samych materiałów i w podobnej technologii. Dodatkowo, konstrukcje stałoogniskowe charakteryzują się większą jasnością.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/237380/fotografia-od-a-do-z-nikkor-85-14-2.jpg

Teleobiektyw portretowy NIKKOR AF-S 85 mm f/1.4G

 

Początkowo, obiektywy stałoogniskowe były jedyną dostępną formą optyki dla aparatów fotograficznych. Z czasem zaczęto uzupełniać je o rożnego rodzaju nasadki, konwertery i dodatkowe soczewki, aby zmieniać ich właściwości. Odzwierciedla to angielska nazwa "prime lens" (główny obiektyw), którą nadano obiektywom stałoogniskowym we wczesnym okresie rozwoju fotografii.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/237386/fotografia-od-a-do-z-sony-24-2.jpg

Sony Distagon T* 24mm F2 ZA SSM – jasny, szerokokątny obiektyw stałoogniskowy przeznaczony dla lustrzanek Sony.

 

Pod koniec lat pięćdziesiątych XX wieku pojawiły się pierwsze zmiennoogniskowe obiektywy przeznaczone do lustrzanek małoobrazkowych. Charakteryzowały się one niskimi osiągami optycznymi, oferowały jednak ogromną elastyczność w operowaniu sprzętem fotograficznym oraz poprawiały komfort użytkowania.

 

Z czasem zmiennoogniskowe "zoomy" zdominowały rynek fotograficzny i stały się podstawową, a często nawet jedyną możliwą optyką dla aparatów amatorskich. W fotografii profesjonalnej, na równi z optyką o zmiennej ogniskowej, wykorzystywane są jednak obiektywy stałoogniskowe, które często doceniają również zaawansowani fotoamatorzy. Ponadto, innym obszarem wykorzystania obiektywów o stałej ogniskowej są aparaty wbudowane w telefonach komórkowych, gdzie niewielka ilość miejsca ogranicza inne rozwiązania.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/237382/fotografia-od-a-do-z-nokton-25-095-1.jpeg

Voigtlander Nokton 25 mm f/0.95 – wyjątkowo jasny obiektyw standardowy dla systemu Mikro Cztery Trzecie.

 

Obiektyw stałoogniskowy można zaprojektować dla praktycznie dowolnej ogniskowej, jednak pewne wartości wybierane są przez producentów zdecydowanie częściej, gdyż zakorzeniły się w tradycji fotograficznej. Przede wszystkim jest to ogniskowa 50 mm – uznawana za standardową dla formatu małoobrazkowego (36 x 24 mm). Na rynku istnieje również duży wybór obiektywów 85, 105 i 135 mm, które znajdują zastosowanie w fotografii portretowej oraz długoogniskowych 200, 300, 400 i 600 mm. Coraz większą popularność zyskują obiektywy o ogniskowej 35 mm, które uchodzą za standardowe dla matryc o rozmiarze APS-C. Z często spotykanych szerokokątnych modeli wymienić można ponadto 28, 24 i 20 mm oraz rybie oko 16 mm.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/237378/fotografia-od-a-do-z-nikkor-35-1.8.jpg

NIKKOR AF-S DX 35 mm f/1,8G – przykład obiektywu standardowego dla matryc formatu DX (APS-C).

 

Na pytanie, który rodzaj obiektywu jest lepszy: zmiennoogniskowy, czy stałoogniskowy? – nie ma odpowiedzi. Jedne i drugie mają swoich zwolenników i przeciwników, inaczej też sprawdzają się w różnych zastosowaniach. "Zoomy" są szczególnie przydatne w dynamicznej fotografii, gdzie liczy się każda sekunda, a możliwość szybkiego powiększenia i oddalenia obrazu jest nieoceniona. Z kolei obiektywy stałoogniskowe wymagają od użytkownika częstych zmian położenia, podchodzenia i oddalania się od fotografowanego obiektu, w zamian oferują jednak, oprócz lepszej rozdzielczości i jakości optycznej, również większe wartości otworu względnego. Dzięki temu możliwe jest uzyskanie mniejszej głębi ostrości, a także stosowanie krótszych czasów migawki lub niższych czułości ISO. Z tych właśnie powodów obiektywy stałoogniskowe bardzo często stosowane są w fotografii portretowej oraz w słabych warunkach oświetleniowych.

Obiektyw zmiennoogniskowy

 

Obiektyw zmiennoogniskowy – rodzaj obiektywu, w którym możliwa jest płynna zmiana ogniskowej, a co za tym idzie kąta widzenia, w określonym dla danej konstrukcji zakresie.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/236302/fotografia-od-a-do-z-zmiennoogniskowy-1.jpg

Przykład budowy obiektywu zmiennoogniskowego. Na niebiesko zaznaczona grupa soczewek odpowiedzialna za regulację ogniskowej.

 

Zmiana ogniskowej w obiektywie tego typu następuje na skutek przemieszczania specjalnej grupy soczewek wzdłuż osi optycznej obiektywu. Te dodatkowe elementy optyczne powodują jednak obniżenie zdolności rozdzielczej układu oraz zwiększają poziom różnego rodzaju aberracji w obiektywie. Z reguły im większy jest zakres ogniskowych oferowanych przez obiektyw, tym potencjalnie większe nasilenie jego negatywnych cech optycznych.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/236310/fotografia-od-a-do-z-zmiennoogniskowy-5.jpg

Schemat budowy obiektywu zmiennoogniskowego Nikkor 24-120 mm f/4G ED VR

 

W modelach przeznaczonych do lustrzanek regulacji ogniskowej dokonuje się za pomocą obrotu pierścienia na obiektywie, który poprzez przekładnię mechaniczną połączony jest z odpowiednią grupą soczewek. Z kolei w konstrukcjach niewymiennych stosowanych w aparatach kompaktowych, za zmianę ogniskowej odpowiedzialny jest niemal zawsze dedykowany, dwupołożeniowy przycisk. Po jego użyciu, uruchamiany jest niewielki silnik elektryczny, który przesuwa wewnętrzną grupę optyczną na określoną odległość.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/236308/fotografia-od-a-do-z-zmiennoogniskowy-4.jpg

Tamron 18-270 mm f/3.5-6.3 Di II VC LD o 15-krotnym zakresie ogniskowych, przeznaczony do lustrzanek formatu APS-C.

 

Ze względu na budowę obiektywy zmiennoogniskowe można podzielić na:

  • Parafokalne – czyli takie, które nie wymagają ponownego ustawienia ostrości po dokonaniu zmiany ogniskowej. Praktycznie wszystkie współczesne obiektywy zmiennoogniskowe są tego typu.
  • Varifokalne – w których zmiana ogniskowej powoduje utratę ustawienia płaszczyzny ostrości. Mają znaczenie głównie historyczne.

 

Nazwą "zoom", oprócz samego obiektywu, określa się często również jego parametr, wyrażający stosunek najdłuższej do najkrótszej dostępnej ogniskowej. Przykładowo, obiektyw o zakresie 25–75 mm oferuje zoom x 3. Należy przy tym pamiętać, że taką samą wartością "zoomu" mogą dysponować obiektywy o zupełnie różnych zakresach ogniskowych, np. teleobiektyw 100–300 mm to również zoom x 3.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/236304/fotografia-od-a-do-z-zmiennoogniskowy-2.jpg

Voigtlander Zoomar 36-82 mm f/2.8 – pierwszy obiektyw o zmiennym zakresie ogniskowych przeznaczony do współpracy z aparatami formatu 35 mm.

 

 

Obiektywy zmiennoogniskowe wywodzą się z lunet o "zmiennym powiększeniu", które stosowane były jeszcze przed wynalezieniem fotografii. Jednak bardzo długo (przez ponad sto lat) nie próbowano nawet ich używać w połączeniu z aparatami fotograficznymi. Do możliwości, które oferowały tego typu konstrukcje, szybciej przekonał się przemysł filmowy i już w latach trzydziestych XX wieku, zaczęto produkować zmiennoogniskowe obiektywy do kamer. Wczesne "zoomy" charakteryzowały się raczej słabą jakością optyczną, która na obrazie ruchomym nie uwidaczniała się jednak w tak silny sposób, jak na fotografii. Dlatego pierwszy, seryjnie produkowany obiektyw zmiennoogniskowy do aparatów małoobrazkowych (Voigtlander Zoomar 36-82 mm f/2.8) ujrzał światło dzienne dopiero w 1959 roku. Projektowanie obiektywów zmiennoogniskowych znacznie ułatwił rozwój komputerów, które umożliwiły projektowanie bardzo skomplikowanych układów tego typu. Obecnie wśród obiektywów zmiennoogniskowych do lustrzanek można znaleźć modele o nawet 15-krotnym stosunku ogniskowych, natomiast w aparatach kompaktowych wartość "zoomu" potrafi nieraz osiągać jeszcze wyższe wartości.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/236306/fotografia-od-a-do-z-zmiennoogniskowy-3.jpg

Mistrzowstwo w  wielkości zoomu - Nikon Coolpix P500 wyposażony w obiektyw o 36-krotnym zakresie ogniskowych (22,5–810 mm w ekwiwalencie dla filmu małoobrazkowego).

Obiektyw szerokokątny - podstawy fotografii

 

Obiektyw szerokokątny – rodzaj obiektywu, którego konstrukcja pozwala na uzyskanie kąta widzenia wynoszącego powyżej 60 stopni.

 

Za obiektywy szerokokątne, zwane czasem również krótkoogniskowymi, tradycyjnie przyjęło się uważać konstrukcje, których ogniskowa w przypadku formatu małoobrazkowego (36x24 mm) wynosi 35 lub mniej milimetrów. Odpowiada to uzyskiwanemu kątowi widzenia od około 60 do nawet 180 stopni. Obraz uzyskiwany za pomocą tego typu optyki jest zdecydowanie szerszy od tego, który możemy postrzegać za pomocą wzroku.

 

Obiektywy szerokokątne można podzielić na:

  • obiektywy rektilinearne – takie, w których w mniejszym lub większym stopniu została skorygowana dystorsja beczkowata, przez co linie proste odwzorowywane są na zdjęciu jako proste lub przynajmniej do takich zbliżone. To najbardziej uniwersalny i najpowszechniej stosowany typ obiektywu szerokokątnego.

 

  • obiektywy typu rybie oko – o bardzo szerokim kącie widzenia (najczęściej wynoszącym 180 stopni) i jednocześnie nieskorygowanej dystorsji beczkowatej. Obiektywy tego typu oddają obraz w sposób silnie zniekształcony, przez co znajdują zastosowanie głównie w fotografii artystycznej.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/528957/obiektyw-szerokokatny-podstawy-fotografii-fotografia-od-a-do-z-canon-ef-8-15mm-f-4l-usm-med.jpg

Canon EF 8-15 mm f/4L Fisheye USM - obiektyw typu rybie oko firmy Canon.

 

Oprócz sporego pola widzenia, charakterystyczną cechą obiektywów krótkoogniskowych jest stosunkowo duża głębia ostrości możliwa do uzyskania podczas fotografowania za ich pomocą. Możliwe zatem jest nie tylko zmieszczenie w kadrze znacznego wycinka przestrzeni, ale również ostre odwzorowanie wielu obiektów znajdujących się w różnej odległości od obiektywu.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/528959/obiektyw-szerokokatny-podstawy-fotografii-fotografia-od-a-do-z-samyang14-schemat.jpg

Schemat budowy obiektywu szerokokątnego na przykładzie Samyanga 14mm f.2.8 IF ED MC Aspherical. Przednie soczewki w konstrukcjach tego typu muszą być relatywnie duże w stosunku do reszty układu optycznego, co skutkuje zwiększonymi wymiarami i masą.

 

Konstrukcja optyki krótkoogniskowej obarczona jest jednak pewnymi ograniczeniami. Przede wszystkim zmorą producentów i użytkowników tego sprzętu jest dystorsja beczkowata, którą można zauważyć w większości obiektywów tego  typu (szczególnym przypadkiem jest rybie oko, wykorzystujące silną dystorsję dla osiągnięcia szczególnego efektu na fotografii). Kolejną negatywną właściwością jest trudność w produkcji obiektywów szerokokątnych o dużym otworze względnym.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/528963/obiektyw-szerokokatny-podstawy-fotografii-fotografia-od-a-do-z-af-s-nikkor-24mm-f-14g-ed.jpg

Nikkor AF-S 24 mm 1:1.4 G ED o polu widzenia 84 stopni - jeden z najjaśniejszych dostępnych na rynku obiektywów szerokokątnych. Przy konstrukcjach o jeszcze krótszej ogniskowej i kącie widzenia powyżej 100 stopni, dostępny otwór względny wynosi jednak praktycznie zawsze powyżej f/2.

 

Ponadto obiektywy szerokokątne są bardzo podatne na powstawanie refleksów świetlnych i flar podczas fotografowania w obecności jasnych, punktowych źródeł światła (np. na dworze w bezchmurny dzień). Dzieje się tak, ponieważ rozległe pole widzenia bardzo często uniemożliwia uniknięcie bezpośredniego padania światła na przednią soczewkę, a dodatkowo niemożliwe jest stosowanie głębokich osłon przeciwsłonecznych, takich, jak w obiektywach standardowych i długoogniskowych.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/528967/obiektyw-szerokokatny-podstawy-fotografii-fotografia-od-a-do-z-fisheye1.jpg

Przykład zdjęcia wykonanego obiektywem typu rybie oko. Fot. Marcin Woźniak.

 

W praktycznym używaniu obiektywu szerokokątnego uwidocznić się mogą znaczne przerysowania perspektywy. Nie wynikają one z konstrukcji obiektywu, lecz z krótkiego dystansu fotografowania, do stosowania którego bardzo często zmuszać może szerokie pole widzenia tej optyki. Z tego powodu nie zaleca się na ogół stosowania tego typu obiektywów w fotografii portretowej, z wyjątkiem pewnych przypadków szczególnych, np. świadomego przerysowania twarzy modela lub zdjęć obrazujących oprócz osoby również jej otoczenie.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/235348/warsztaty-obory-w-kierunku-lepszych-zdjec-18.jpg

Fotografia krajobrazowa to jedno z najczęściej spotykanych zastosowań obiektywów szerokokątnych.

 

W fotografii architektury, w której ciężko byłoby obyć się bez obiektywów szerokokątnych, kwestia zniekształceń perspektywicznych jest istotnym problemem. Aby uniknąć lub zminimalizować niekorzystny efekt zbieżności linii prostych wyznaczanych przez fotografowane obiekty, często konieczne jest zajęcie odpowiedniego, możliwie centralnego miejsca lub wspomaganie się maskującym ten efekt kadrem.

Zmagania z perspektywą w optyce krótkoogniskowej doprowadziły do powstania specjalnych konstrukcji typu "shift". W tego typu obiektywach istnieje możliwość przesunięcia osi optycznej, dzięki czemu można mieć znaczny wpływ na sposób odwzorowania perspektywy na zdjęciu. 

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/528965/obiektyw-szerokokatny-podstawy-fotografii-fotografia-od-a-do-z-canon-tse-17mm-f4l-i-tse-24mm-f35l.jpg

Canon TS-E 24 mm f/3.5L II - obiektyw typu "shift&tilt", który pozwala na skorygowanie perspektywy.

 

Teleobiektyw

 

Teleobiektyw – rodzaj obiektywu długoogniskowego, który charakteryzuje się mniejszą długością fizyczną niż wynosi jego ogniskowa.

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/234037/fotofrafia-od-a-do-z-nikkor-300-f2.8-vr2.jpg

Nikkor AF-S 300 mm 1:2.8 G ED VR II - współcześnie produkowany teleobiektyw przeznaczony do lustrzanek formatu 36 x 24 mm.

 

W potocznym rozumieniu przyjęło się uznawać każdy obiektyw długoogniskowy za teleobiektyw, co jest pewnego rodzaju uproszczeniem, ponieważ nie każdy obiektyw długoogniskowy (wąskokątny) musi być teleobiektywem. W tej grupie układów optycznych, teleobiektywy są konstrukcjami szczególnego rodzaju. Dzięki specjalnej, rozpraszającej grupie soczewek możliwe jest osiągnięcie przez te obiektywy znacznie większych ogniskowych, niż faktyczna odległość pomiędzy płaszczyzną obrazową, a środkiem optycznym. Teleobiektywy są techniczną odpowiedzią na problemy, jakie stwarzają waga oraz rozmiary obiektywów długoogniskowych. W praktyce, większość obecnie spotykanych obiektywów wąskokątnych to teleobiektywy.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/234033/fotofrafia-od-a-do-z-grupa-telephoto.jpg

Schemat prostego teleobiektywu - z lewej strony grupa soczewek odpowiedzialna za rzutowanie obrazu, z prawej grupa soczewek rozpraszających, dzięki której uzyskiwany jest efekt dłuższej ogniskowej.

 

Ze względów praktycznych dość powszechnie przyjęło się dzielić teleobiektywy dla formatu małoobrazkowego 35 mm na:

  • umiarkowane teleobiektywy – o ogniskowych rzędu około 70–135 mm. Są poręczne i w większości przypadków można ich używać bez statywu. Konstrukcje o takim zakresie ogniskowych nazywa się często obiektywami portretowymi, ze względu na ich najpopularniejsze zastosowanie.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/234043/fotofrafia-od-a-do-z-nikkor-85mm.jpg

Nikkor AF-S 85 mm 1:1.4 G - przykład jasnego teleobiektywu portretowego.

 

  • średnie (standardowe) teleobiektywy – o ogniskowych rzędu 135–300 mm. Znajdują zastosowanie w wielu dziedzinach - m.in. w reportażu i fotografii sportowej, pod warunkiem, że odległość od obiektu jest jedynie umiarkowanie duża. Przy korzystaniu z nich, ze względu na wysokie wartości ogniskowych oraz odczuwalną wagę obiektywu, bardzo przydatny jest statyw lub monopod.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/234045/fotofrafia-od-a-do-z-canon-200mm.jpg

Canon EF 200 mm f/2.8 L II USM - średniej długości teleobiektyw do pełnoklatkowych lustrzanek Canona.

 

  • super teleobiektywy – o ogniskowych co najmniej 400 mm. Używane przede wszystkim w fotografii sportowej i przyrodniczej oraz niektórych dziedzinach reportażu, gdy konieczne jest zachowanie bardzo dużej odległości od obiektu. Konstrukcje tego rodzaju bardzo często charakteryzują się wysokimi cenami, zwłaszcza jeśli producent zdecydował się na zachowanie dużego otworu względnego.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/234039/fotofrafia-od-a-do-z-zeiss-1700.jpg

Carl Zeiss APO Sonnar T* 4/1700 - największy cywilny superteleobiektyw na świecie. Wyprodukowano jedną sztukę z mocowaniem dla średnioformatowego (6 x 6 cm) Hasselblada. Waga obiektywu wynosi 256 kg.

 

Chociaż większość teleobiektywów konstruowana jest jako klasyczny układ soczewek rozmieszczonych w poszczególnych grupach, to czasem można spotkać się z teleobiektywami odmiennej budowy - określanymi jako lustrzane lub zwierciadlane. W ich przypadku efekt skróconej długości układu optycznego względem uzyskiwanej ogniskowej jest szczególnie widoczny. Obiektywy zwierciadlane, oprócz pewnej liczby soczewek, w swojej konstrukcji zawierają również układ luster o różnych stopniach zakrzywienia. Dzięki temu ich rozmiary i waga są jeszcze niższe niż w regularnych teleobiektywach. Dodatkowo, obiektywy lustrzane o bardzo długich ogniskowych (rzędu 500 i więcej milimetrów) cechują się znacznie niższymi kosztami produkcji w porównaniu do większych teleobiektywów soczewkowych. Konstrukcje tego typu obarczone są jednak dodatkowymi, niekorzystnymi właściwościami optycznymi.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/234119/test-lustrzany-obiektyw-sony-af-reflex-5008-sal500f80.jpg

Teleobiektyw lustrzany Sony AF Reflex 500 mm f/8,0

 

Czasami, jako jeden z dodatkowych parametrów opisujących teleobiektywy, stosuje się umowną wartość zwaną przybliżeniem. Na tego typu określenie można napotkać w starej literaturze traktującej o obiektywach i współcześnie stosuje się go bardzo rzadko. Jest to liczba oznaczająca, o ile ogniskowa danego teleobiektywu jest większa od ogniskowej obiektywu standardowego (50 mm dla małego obrazka). Np. obiektyw małoobrazkowy o ogniskowej 800 mm charakteryzuje się 16-krotnym przybliżeniem.

 

Ponadto na zdjęciach wykonanych teleobiektywami będziemy mieli bardzo często do czynienia z bardzo płytką głębią ostrości, pomimo stosunkowo wysokich wartości przysłony osiągalnych w tego typu układach optycznych. Odpowiedzialny jest za to wzrost skali odwzorowania uzyskiwany przy użyciu obiektywu długoogniskowego.

 

 

Chociaż koncepcja teoretyczna została opisana już w 1611 roku przez Johannesa Keplera, to pierwsze obiektywy zaczęto konstruować dopiero pod koniec XIX wieku. W okolicach roku 1883 lub 1884, nowozelandzki fotograf Alexander McKay połączył układ optyczny obiektywu typu Aplanat z soczewkami rozpraszającymi pochodzącymi z lornetki teatralnej. W efekcie uzyskał pierwszy zastosowany w praktycznej fotografii teleobiektyw, który umożliwiał mu wykonywanie zdjęć obiektów odległych nawet o kilka kilometrów. Kilka lat później, w roku 1891 teleobiektyw swojej konstrukcji opatentował w Wielkiej Brytanii John Dallmeyer, praktycznie równocześnie z Adolphem Miethe starającym się o patent w Niemczech.

 

https://www.swiatobrazu.pl/zdjecie/artykuly/234041/fotofrafia-od-a-do-z-dallmeyer.jpg

Schemat budowy teleobiektywu Dallmeyera.

 

Wczesne teleobiektywy charakteryzowały się znaczną dystorsją poduszkową, dopiero w 1923 roku wprowadzone przez H.W. Lee z Taylor-Hobson Company zmiany konstrukcyjne, pozwoliły w znacznym stopniu zmniejszyć ten problem. Inną, powszechnie spotykaną wadą, była silna aberracja chromatyczna. Z czasem dla jej zminimalizowania zaczęto w konstrukcji teleobiektywów stosować elementy wykonane ze szkła o niskiej dyspersji. Obecnie można je znaleźć w większości współcześnie produkowanych teleobiektywów.

Rola optyki w zestawie DLSR/bezlusterkowym

 

Jedno z popularnych wśród użytkowników lustrzanek powiedzeń głosi, że do uzyskania dobrych zdjęć w pierwszej kolejności potrzebny jest dobry fotograf, w drugiej dobry obiektyw, a dopiero w trzeciej dobra puszka (czyli korpus). W ten sposób akcentują oni wysoką rolę, jaką w fotografii odgrywa optyka. W przypadku aparatów z wymienną optyką jest to stwierdzenie o tyle ważne, że wybór obiektywu (może za wyjątkiem pierwszego, najczęściej dostarczanego wraz z lustrzanką) należy tylko i wyłącznie do nas. Dlaczego więc akurat ta część zestawu fotograficznego jest aż tak ważna?

 

Mając wysokiej klasy obiektyw można nawet bardzo tanią, amatorską lustrzanką wykonać doskonałe, profesjonalnie wyglądające zdjęcia. W drugą stronę ta zasada już niestety nie obowiązuje. (Fot. Nikon)

 

Obiektyw jest „okiem” aparatu i to od niego zależy, co zostanie uchwycone na zdjęciu i w jaki sposób. Część tych cech można opisać w postaci liczbowych parametrów, niektórych natomiast (również istotnych) już nie. Zacznijmy od tej pierwszej, łatwiejszej do wyjaśnienia grupy. Dwa najważniejsze parametry każdego obiektywu to ogniskowa lub zakres ogniskowych i maksymalna wartość przysłony, zwana również jasnością lub światłosiłą. Przy czym, jeżeli mamy do czynienia z obiektywem zmiennoogniskowym, czyli zoomem, to tę drugą cechę rozpatruje się osobno dla różnych wartości ogniskowych, a jeżeli jest ona wspólna dla całego zakresu, to mówimy, że obiektyw ma tzw. stałe światło lub stałą jasność.

 

Ogniskowa obiektywu, czyli jego zdolność do skupiania światła to parametr odpowiadający za stopień powiększenia fotografowanego obrazu oraz w konsekwencji tzw. kąt widzenia obiektywu (obszar sceny widoczny pomiędzy dwiema najbardziej oddalonymi od siebie krawędziami zdjęcia). Dla większości fotografów przyjęło się określać i podawać pole widzenia optyki aparatu porównując ją z polem widzenia obiektywu współpracującego z aparatem małoobrazkowym, czyli dysponującym materiałem światłoczułym (kliszą lub matrycą cyfrową) o wymiarach 36 × 24 mm. W sprzęcie tego typu za obiektyw standardowy – czyli oferujący obraz o geometrii odpowiadającej w przybliżeniu temu, co widzi człowiek – przyjmuje się szkło o ogniskowej wynoszącej od 40 do 60 mm. Konstrukcje o krótszej ogniskowej przyjęło się nazywać obiektywami szerokokątnymi lub krótkoogniskowymi, a w przypadku modeli o ogniskowej poniżej 17 mm można już mówić o optyce ultraszerokokątnej. Z drugiej strony skali znajdują się obiektywy długoogniskowe odznaczające się węższymi kątami widzenia oraz większą zdolnością do powiększania obrazu. Zależność pomiędzy ogniskową, a stopniem powiększenia ma charakter liniowy – obiekt sfotografowany obiektywem o ogniskowej 120 mm będzie na zdjęciu dwukrotnie większy niż ten sam sfotografowany obiektywem o ogniskowej 60 mm.

 

Stałoogniskowe obiektywy potrafią się odznaczać niewiarygodną wręcz plastyką i ostrością, jasnością nieosiągalną dla jakichkolwiek zoomów oraz… ceną przewyższającą to, co trzeba byłoby zapłacić za wysokiej klasy korpus z matrycą małoobrazkową. Jasne szkło portretowe widoczne na zdjęciu kosztuje (jeśli nie ma akurat jakiejś promocji) – bagatela – nieco ponad 7 tysięcy złotych. (Fot. Canon)

 

Pole widzenia układu obiektyw-aparat zależy jednak nie tylko od ogniskowej samego układu optycznego, ale też od rozmiarów zastosowanego w korpusie elementu światłoczułego, czyli w przypadku aparatów DSLR i MSC - cyfrowego przetwornika obrazu. Wielkości matryc w poszczególnych modelach potrafią być różne, w związku z tym obiektyw o danej ogniskowej potrafi dawać zdjęcia o zupełnie różnym polu widzenia.

 

Pole widzenia obiektywu jest pochodną jego ogniskowej oraz rozmiarów elementu światłoczułego w aparacie.

 

W celu ułatwienia sprawy opracowano dla aparatów z wymienną optyką (do których zaliczają się też wszystkie lustrzanki cyfrowe i bezlusterkowce) i układem światłoczułym mniejszym niż małoobrazkowy (zwany też często pełnoklatkowym) parametr o nazwie crop factor, czyli pozorny mnożnik ogniskowej. Przykładowo dla aparatów z rodziny Canon EOS wynosi on 1,6x lub 1,3x (nieprodukowane już aparaty reporterskie z rodziny Canon EOS-1D), dla lustrzanek produkowanych przez firmy Pentax, Nikon i Samsung jest to 1,5x, dla niewielkiej grupy lustrzanek z matrycą Sigma Foveon X3 – 1,7x, natomiast dla wszystkich aparatów należących do systemów Cztery Trzecie (Four Thirds) i Mikro Cztery Trzecie (Micro Four Thirds) – 2x. Dysponując parametrem crop factor można obliczyć pole widzenia obiektywu podpiętego do naszej lustrzanki – przykładowo jeżeli używamy np. lustrzanki Nikon D5100, to po podłączeniu do niego obiektywu o ogniskowej 50 mm otrzymamy pole widzenia odpowiadające lustrzance małoobrazkowej z optyką o ogniskowej 75 mm, czyli nieznacznie długoogniskowej (w istocie będzie to tzw. krótki obiektyw portretowy).

 

Bardzo szerokie pole widzenia i fantazyjna, nierealna wręcz geometria obrazu to zasługa użycia obiektywu ultraszerokątnego. (Fot. nachans)

 

Obiektyw może odznaczać się jedną lub pewnym zakresem dostępnych ogniskowych – w tym drugim przypadku mówimy o modelu zmiennoogniskowym, bądź też zoomie. Jest to, jak można się łatwo domyślić, sprzęt bardziej uniwersalny, ale też – za sprawą bardziej skomplikowanej budowy wewnętrznej – najczęściej oferujący obraz o nieco niższych parametrach niż konstrukcje stałoogniskowe. Ogniskowa obiektywu w dużej mierze określa zakres jego wykorzystania – np. konstrukcje szerokokątne o zakresie 17-35 mm sprawdzają się w fotografii krajobrazowej, modele 70-135 mm doskonale nadają się do fotografowania ludzi, a sprzęt o polu widzenia odpowiadającemu szkłom o ogniskowej 200-400 mm używany jest w fotografii sportowej i przyrodniczej. Oczywiście podziały te nie są ścisłe i w dużej mierze zależą od umiejętności i przyzwyczajeń fotografa – nic nie stoi na przeszkodzie, aby sfotografować rajd samochodowy lub mecz aparatem z obiektywem 35 mm, o ile tylko ma się pomysł na to, jak to zrobić.

 

Największa wartość przysłony obiektywu (jasność) to parametr określający maksymalną szerokość tunelu optycznego szkła - jest on zawsze podawany w postaci względnej – jako odniesienie do aktualnej długości ogniskowej. Przykładowo, obiektyw o ogniskowej 50 mm i jasności f/1.8 (litera f w tym zapisie jest skrótem od angielskiego terminu „focal length" oznaczającego ogniskową) charakteryzuje się maksymalną średnicą toru świetlnego wynoszącą 50 mm / 1,8 = 28 mm. Znaczenie tego parametru również jest dość oczywiste – im większa jasność obiektywu tym więcej światła dociera za jego pośrednictwem do wnętrza aparatu. Zależność ta nie jest jednak liniowa, a ponadto większa liczba w oznaczeniu oznacza de facto niższą jasność, ponieważ liczba określając jasność stanowi mianownik ułamka. I tak obiektyw o jasności f/1.4 jest dwukrotnie jaśniejszy od modelu f/2, czterokrotnie jaśniejszy od f/2.8, ośmiokrotnie jaśniejszy od f/4 i szesnastokrotnie jaśniejszy od f/5.6. Jak już wspomniałem, obiektywy typu zoom dzielą się na modele o stałej jasności w pełnym zakresie ogniskowych (są wówczas opisywane kompletem liczb takim jak np. 17-55 mm f/2.8) lub na modele o zmiennej jasności. W tym drugim przypadku ich jasność maleje w miarę przyrostu ogniskowej – np. zapis 18-200 mm f/3.5-5.6 oznacza, że światłosiła obiektywu wynosząca przy ogniskowej 18 mm f/3.5 wraz ze zwiększaniem stopnia powiększenia obrazu spada, aby przy ogniskowej 200 mm osiągnąć f/5.6 (a więc zgodnie z opisaną powyżej zależnością jest prawie 2,5-krotnie niższa).

 

Mała głębia ostrości tak mile widziana w fotografii portretowej wymaga użycia obiektywu o dużym otworze przysłony. Z tego m.in. powodu za najlepsze obiektywy portretowe uważa się jasne szkła stałoogniskowe. (Fot. Alan Turkus)

 

Inne parametry „bezwzględne” którymi można opisać obiektyw, to jego minimalna odległość, z jakiej możemy uzyskać ostre zdjęcie (odległość ostrzenia), maksymalna skala odwzorowania (zdolność do uzyskiwania silnych powiększeń fotografowanych obiektów – szczególnie użyteczna w makrofotografii), wymiary i masa, obecność zaawansowanych układów wspomagających, takich jak ultraszybki napęd autofokusa, czy system stabilizacji obrazu czy szczegóły konstrukcyjne (zastosowanie zaawansowanych typów soczewek znacznie zwiększa jakość uzyskiwanego obrazu oraz niestety cenę).

 

Uzyskanie wysokiej jakości zdjęć zbliżeniowych lub makro wymaga użycia obiektywów o dużej skali odwzorowania zapewniających znaczne powiększenie fotografowanych obiektów. (Fot. MorgueFile)

 

Do parametrów wymykających się prostemu opisowi należą natomiast jakość obrazu – jego ostrość, obecność lub brak rozmaitych wad optycznych, plastyka – jakość wykonania samego obiektywu (odporność na uszkodzenia mechaniczne czy działanie czynników zewnętrznych, takich jak wilgoć). Wszystko to składa się na ogólną ocenę obiektywu zamykającą się często w słowach „znakomity”, „dobry”, „przeciętny” lub „nie warty swojej ceny”. Umiejętność odróżniania od siebie konstrukcji udanych i nieudanych przychodzi z czasem, warto jednak wiedzieć, że w większości przypadków modele dostarczane nabywcom w zestawach z aparatami jako tzw. obiektywy kitowe są co najwyżej przeciętnej klasy.

 

Parametry obiektywu wpływają na wiele kwestii związanych z wyglądem uzyskiwanych zdjęć i pod tym kątem opisane zostały w dalszej części tego poradnika. W tym momencie ważne jest zaakceptowanie jednego faktu: obiektyw jest najważniejszym elementem zestawu fotograficznego w skład którego wchodzi lustrzanka. Nie bez powodu zresztą niektórzy doświadczeni fotoamatorzy mając do wyboru kupno wysokiej jakości korpusu z tańszym obiektywem, bądź też prostego korpusu z najlepszą optyką na jaką ich stać wybierają bez wahania to drugie rozwiązanie.

Budowa aparatów z wymienną optyką i zasady ich działania

 

Podobnie jak znajomość zasad działania samochodu nie jest niezbędna do jego prowadzenia, lecz w wielu sytuacjach bardzo się przydaje, tak samo orientacja w sposobie funkcjonowania lustrzanki bardzo pomaga w uzyskaniu udanych zdjęć. Dlatego też pozwolę sobie na kilka słów o budowie lustrzanek i bezlusterkowców – zwłaszcza że na poziomie podstawowym nie jest to wiedza specjalnie skomplikowana.

 

 

Jak już wielu z was zapewne wie, lustrzanka jest aparatem fotograficznym składającym się z co najmniej dwóch elementów – korpusu i obiektywu. Będący zdjęciem odwrócony obraz widzianej przez aparat rzeczywistości tworzony jest przez wiązkę światła wpadającą przez obiektyw (działający w tym momencie jak złożona soczewka – stąd bierze się odwrócenie obrazu) do wnętrza korpusu. W obiektywie musi on przejść przez najwęższy punkt toru optycznego, czyli przysłonę, która – podobnie jak źrenica w naszym oku – posiada możliwość zmiany swojej średnicy. Manipulując nią fotograf może regulować ilość światła docierającą do wnętrza aparatu z czym wiąże się kilka poważnych konsekwencji dla wyglądu zdjęć.

 

Lustrzanka to typ aparatu fotograficznego doskonalonego od wielu dziesięcioleci. Pomimo przejścia z technologii tradycyjnych na cyfrowe zasadnicza zasada jej działania pozostała niezmieniona. (Fot. Olympus)

 

Wewnątrz korpusu aparatu wiązka świetlna może natrafić na lustro, o ile jest ono opuszczone. W takim wypadku światło odbija się od niego pionowo w górę trafiając do komory wizjera, gdzie zostaje odwrócone ponownie dzięki pryzmatowi lub układowi specjalnych luster (czynności tej towarzyszy najczęściej również zmierzenie intensywności światła przez czujnik, który z reguły tam właśnie jest zlokalizowany) i trafia do wizjera. W ten sposób fotograf patrząc przez wizjer lustrzanki widzi w nim dokładnie tę samą scenę, jaka zostanie zarejestrowana na zdjęciu, niezależnie od obiektywu i jego ogniskowej. Lustro to jest półprzepuszczalne i pewna część światła przenika przez niego docierając do umieszczonego w dolnej części aparatu czujnika autofokusa.

 

Warto w tym momencie nadmienić, że istnieje pewna – skromna, lecz bardzo interesująca – grupa lustrzanek cyfrowych wyposażonych w nieruchome lustro półprzepuszczalne. Są to aparaty z rodziny Sony Alfa SLT. W cyfrówkach tych pojedyncze nieruchome lustro dzieli strumień światła na dwa bliźniacze strumienie z których jeden dociera do wizjera, a drugi w tym samym czasie do czujnika AF. Zastosowanie takiej konstrukcji wprawdzie wymusiło zastosowanie w konstrukcji wizjera elektronicznego (EVF) i ograniczyło światłoczułość aparatu, ale w zamian pozbawiło go jednego elementu ruchomego, dzięki czemu aparaty Sony Alfa SLT są bardziej ciche, łatwiejsze w konstruowaniu (szczególnie jeśli chodzi o uzyskanie dużej szybkostrzelności niewielkim kosztem) i praktycznie pozbawione opóźnienia pomiędzy naciśnięciem spustu a rzeczywistym wykonaniem zdjęcia.

 

Sony Alfa SLT – pierwsza na świecie seria aparatów cyfrowych z nieruchomym półprzepuszczalnym lustrem spotkała się z dość chłodnym przyjęciem, choć również zdobyła sobie pewne grono oddanych entuzjastów, wśród których są również fotografowie światowej sławy. (Fot. Sony)

 

Wróćmy jednak do klasycznych lustrzanek. Gdy naciśnięty zostaje spust migawki aparatu następuje jednocześnie kilka czynności. Po pierwsze unosi się lustro otwierając strumieniowi światła drogę do ukrytego za nim układu rejestracji obrazu. Po drugie, uruchomiona zostaje znajdująca się za lustrem migawka – urządzenie mające za zadanie odsłonić przetwornik obrazu na określony czas wynoszący od kilku tysięcznych części sekundy, do kilkunastu lub kilkudziesięciu sekund a nawet dłużej. Po trzecie wreszcie włączone zostaje zasilanie matrycy światłoczułej aparatu, która rozpoczyna rejestrowanie docierającego do niej światła i zamianę go na układ danych cyfrowych, który następnie poddany obróbce przez wewnętrzny komputer aparatu (zwany procesorem obrazu) zapisany zostanie pod postacią zdjęcia. Proces ten nosi nazwę naświetlania lub ekspozycji i kończy się zamknięciem migawki, wyłączeniem matrycy i opuszczeniem lustra.

 

Etapowi naświetlania mogą towarzyszyć liczne procesy dodatkowe, takie jak np. ruch matrycy mający na celu zniwelowanie drgań aparatu. Oczywiście dotyczy to tylko aparatów wyposażonych w odpowiednie mechanizmy. (Fot. Olympus)

 

Oczywiście zjawiska fizyczne odpowiadające za przebieg poszczególnych etapów wykonywania zdjęcia są znacznie bardziej skomplikowane i stanowią całą, bardzo rozbudowaną dziedzinę wiedzy, lecz na obecnym etapie nie ma potrzeby wnikania w nie. To, co Wam na łamach tej części przekazaliśmy w zupełności wystarczy jako podstawa do lepszego zrozumienia działania Waszej lustrzanki, a wiedza ta zostanie w dalszej części oczywiście uzupełniona.

 

 

Jak na tym tle wygląda proces wykonywania zdjęcia przez bezlusterkowiec? Choć jest to konstrukcja młodsza (pierwsze prawdziwe aparaty bezlusterkowe – do których jednak nie zaliczamy tutaj aparatów dalmierzowych z wymienną optyką, o których też napiszemy kilka zdań pod koniec lekcji – powstały w 2008 roku), to tak naprawdę w stosunku do lustrzanki jest ona prostsza. Cała idea przyświecająca bezlusterkowcom wygląda następująco: z konstrukcji typowej lustrzanki eliminujemy mechanizmy lustra, osobnych czujników pomiaru ostrości i natężenia światła oraz wizjer optyczny z pryzmatem. Światło z obiektywu trafia bezpośrednio do matrycy, która w trybie podglądu (Live View) jest cały czas aktywna, a podczas wykonywania zdjęcia podgląd jest na moment wyłączany i następuje uruchomienie migawki w celu rozpoczęcia i zakończenia ekspozycji.

 

W aparacie bezlusterkowym brak komory lustra powoduje, że odległość pomiędzy obiektywem, a matrycą jest bardzo niewielka. Umożliwia to zmniejszenie gabarytów sprzętu, a jednocześnie pozwala na łatwe przystosowanie dowolnej optyki „lustrzankowej” do współpracy z takim aparatem – wystarczy odpowiedni moduł, która będzie pełnić jednocześnie funkcję przejściówki z jednego typu bagnetu na drugi oraz brakującego dystansu. (Fot. Michael Christensen)

 

Innymi słowy bezlusterkowiec zachowuje się jak aparat kompaktowy z możliwością wymiany obiektywu na inny lub lustrzanka ustawiona na tryb Live View. Ponieważ aparaty bezlusterkowe pozbawione są komory lustra, matryca znajduje się w nich najczęściej tuż za płaszczyzną bagnetu do mocowania obiektywu – stąd w zasadzie wszystkie bezlusterkowce są aparatami o przynajmniej jednym wymiarze (grubości) mniejszym niż w dowolnej cyfrowej lustrzance.

 

Dość podobną do bezlusterkowców (choć bardzo nieliczną) grupą sprzętu fotograficznego stanowią cyfrowe aparaty dalmierzowe z wymienną optyką. One również nie dysponują komorą lustra, natomiast mają wizjer optyczny – nie pokazuje on jednak dokładnie tego, co „widzi” obiektyw, gdyż jest to wizjer lunetkowy. Cyfrowy dalmierzowiec nie ma też mechanizmu automatycznej regulacji ostrości (AF), a regulację manualną wspomaga w nim przyrząd zwany dalmierzem. Choć niektórzy teoretycy fotografii chcieliby zaliczać aparaty tego typu do bezlusterkowców, to pewne zasadnicze kwestie konstrukcyjne nie pozwalają na to. Obecnie jedynym aktywnym producentem tego typu aparatów jest Leica, rozwijająca (bardzo powoli) swój system Leica M.

 

To już wszystko w tej lekcji,

W kolejnej zaczniemy intensywną naukę jak najlepszego wykorzystywania tego, co oferuje nowoczesny sprzęt. A rozpoczniemy od tego, co najważniejsze, czyli pomiaru światła, panowania nad ekspozycją fotografii, nauki ręcznego i automatycznego ustawiania ostrości oraz balansowania bieli. Zapraszamy!

X